piątek, 30 maja 2014

Rozdział 2 -What?!!

Rozdział 2

Gwałtownie się od niego odsunęłam nie wiem co chciał zrobić ale przeczuwam że to nie było by niemiłe . odsuwając się zrzuciłam ręką kilka dokumentów .chwyciłam się za głowę i przykucnęłam by pozbierać papiery, jednak coś mi przeszkodziło była to ręką nikogo innego niż Harrego .
-Zostaw to .ja to posprzątam ty idź tylko zaparz mi kawę dobrze? -Popatrzył na mnie zupełnie tak jakby miał tam coś do ukrycia ale bojąc się konsekwencji tylko przytaknęłam głową i wyszłam zaparzyć mu ta cholerną kawę.
-Głupi automat ! no zaparz się!-nie wiem czemu to robię ale nie dość że gadam do siebie to jeszcze do automatu 
-ta i czemu ja tu chciałam pracować ?-zsunęłam się na ziemie , podkuliłam nogi przyciągając je mocno do swojego ciała i spuściłam głowę
-Halo...jest tu ktoś?-usłyszałam głos jednej z tutejszych pracownic .Natychmiast się podniosłam i poprawiłam włosy
-Przepraszam po prostu nie ugh...ten cały Harry on kazał zaparzyć mi kawę a ten automat chyba nie działa-pracownica uśmiechnęła się do mnie ciepło 
-no wiesz nie dziwię się skoro nie jest podłączony -obracała końcówkę kabla w ręku i po chwili załączyła automat
-nie wiem jak pani dziękować -uśmiechnęłam się do niej w końcu to chyba jedyna osoba tutaj która mnie jeszcze nie wkurzyła 
-nie musisz mi dziękować to tylko taki um..załóżmy że pomoc koleżeńska -puściłam mi oczko 
-Jestem Carmi -Powiedziała i podała mi rękę 
-Tessa- uścisnęłam jej dłoń 
-Tak więc Tessa jesteś asystentką Stylesa tak?-puściła moją dłoń i wzięła kawę  którą miałam własnie wziąć
-niestety tak-spuściłam głowę
-nie jest taki zły jak się go pozna. -uśmiechnęła się  
-To się okaże -wzięłam od niej kawę
-Oh Tess to twój pierwszy dzień tak jest zawsze.A teraz leć i zanieś mu tę kawę -poszłam nie chętnie do gabinetu 
-Proszę kawa-mruknęłam .położyłam kawę na jego biurku .kątem oka zobaczyłam moje zdjęcie w papierach i wszystkie moje dane które się zgadzały .wzięłam arkusz do ręki 
-Zostaw to !-żeby odwrócić moją uwagę od papierów podbiegł do mnie ,złapał za nadgarstki ,wyrzucił arkusz i przyciągną do siebie.  na moich ustach założył  delikatny pocałunek.Chyba mu się udało dla mnie teraz liczyła się ta chwila w której mnie pocałował .Nigdy nie czułam czegoś takiego .Było to uczucie przyjemne ,poczułam wręcz motylki w brzuchu i zarzuciłam ręce na jego szyję .Tym razem to on odepchnął mnie  na co zareagowałam zdziwieniem 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz